niedziela, 11 listopada 2012

Zielono mi - serpentynit i chryzotyl.

Cudownie... 11 listopada okazał się naprawdę piękny. Krótka wyprawa w Masyw Brzeźnicy zaowocowała ciekawymi znaleziskami. Napomnę że okolica zbudowana jest z serpentynitów, które tu i ówdzie ukazują się na powierzchni.


Serpentynit, miejscami zwietrzały i łatwo jest coś odspoić od calizny, lecz niekiedy trzeba się mocno napocić aby coś uszczknąć.


Co prawda przy użyciu właściwego sprzętu nie powinno być kłopotu:



Wydawało by się, serpentynit - nudna skała, jednakże ten kto tak mówi nie docenia uroków tego kamienia. Różnorodność odcieni, tekstury, obecność wszelakiego rodzaju żyłek: magnezytu, chalcedonu, chryzotylu, etc. czynią go wielce ciekawym i barwnym:



serpentynit z chryzotylem


chryzotyl ("wyekstrahowany" ze skały)


chalcedon

Niestety kamień ten w Polsce jest niedoceniany (z resztą jak wiele polskich skał i wyrobów). W kamieniołomie w Nasławicach piękne niekiedy bloki kruszy się na prozaiczne kruszywo drogowe (tłuczeń). Trzeba tutaj nadmienić, chwała zakładowi w Jordanowie, gdzie rzemieślnicy z "odratowanych" z kamieniołomu bloków wykonują płytki, parapety, schody.


Urzekająca zieleń chryzotylu...

Doceniajmy polskie kamienie dekoracyjne, naprawdę mamy się czym pochwalić w skali Europy.